Paweł Molgo i Janusz Jandrowicz na starcie 18. Historycznego Rajdu Monte Carlo

2015-01-30

Niecały miesiąc temu rywalizowali terenową Toyotą na wydmach Maroka i Mauretanii, a dziś po zamianie auta na 39-letniego Fiata 125p rozpoczynają walkę na zaśnieżonych, alpejskich serpentynach. Paweł Molgo i Janusz Jandrowicz, którzy z Czarnego Lądu przywieźli statuetkę za zwycięstwo w grupie T2 maratonu Africa Eco Race, teraz zamierzają wykazać się w 18. Historycznym Rajdzie Monte-Carlo.

- O afrykańskich upałach zdążyliśmy już zapomnieć – śmieje się Paweł Molgo. – Dwa tygodnie regeneracji w zupełności nam wystarczyły. Na dodatek mój pilot, Janusz Jandrowicz, przez ostatni tydzień szusował na nartach, więc na pewno jest już zaaklimatyzowany! 

Polska załoga, dla której jest to już trzeci z rzędu występ w tej prestiżowej imprezie, znalazła się w gronie trzystu jeden ekip zgłoszonych do udziału w rajdzie. Molgo i Jandrowicz, na co dzień startujący w barwach NAC Rally Team, tym razem reprezentować będą zespół narodowy – Historic Team Poland. W biało-czerwonych barwach w rajdzie wezmą udział w sumie trzy Fiaty 125p, a ponadto Polski Fiat 126, Fiat X1/9, Zastava 1100 i BMW 320, które spełniają podstawowe kryterium organizatora: identyczne pojazdy uczestniczyły w Rajdzie Monte-Carlo w latach 1955-1980.   

18. Historyczny Rajd Monte Carlo rozpoczął się równocześnie w kilku europejskich miastach, które stały się zalążkiem tak zwanego „zlotu gwiaździstego”. W tym roku załogi wyruszyły z Glasgow, Kopenhagi, Turynu, Reims i Barcelony, kierując się w stronę Księstwa Monako. W sobotę, 31 stycznia wszystkie ekipy spotkają się w miejscowości  Saint-André-les-Alpes, a następnie pokonają pierwszy „test regularności” na trasie Saint-Jean-la-Rivière – Levens, po czym przejadą do Portu Herkulesa w Monako. W kolejnych dniach na zawodników czeka trzynaście wymagających prób czasowych, które wyłonią nie najszybszą, lecz najrówniej jadącą załogę. W zawodach tych największym wyzwaniem jest bowiem utrzymywanie stałej prędkości (w zależności od wieku pojazdu: wysokiej, średniej lub niskiej) wyznaczonej przez organizatora. Wbrew pozorom zadanie to do łatwych nie należy, bowiem rywalizacja toczy się w ruchu otwartym, na oblodzonych, górskich trasach, które nierzadko trzeba pokonywać nocą. 

Paweł Molgo i Janusz Jandrowicz na miejsce startu wybrali francuskie Reims, skąd dziś wieczorem wyruszyli na swój odcinek zlotu gwiaździstego. Na „rozgrzewkę” w nocy będą musieli pokonać 788 kilometrów, jadąc w zacnym towarzystwie. W gronie 115 ekip, które wraz z nimi wystartowały z francuskiego „miasta królów”, znalazł się między innymi słynny francuski kierowca rajdowy Jean Ragnotti.  

- Pogoda na razie nie jest zbyt ciekawa – mówił tuż przed startem Paweł Molgo. – Niemal jak w Warszawie: na zmianę śnieg z deszczem. Nie możemy już się doczekać odcinków alpejskich, na których podobno leży mnóstwo śniegu. Jesteśmy na to przygotowani – zabraliśmy duży zapas opon z kolcami; po raz pierwszy również mamy wsparcie wozu serwisowego i mechaników NAC Rally Team. Jak co roku jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co zobaczyłem w parku maszyn. Te auta: Renault Alpine, Lancia Stratos, Porsche 911, stare Saaby i Fordy Escorty – są po prostu piękne! Aż łezka się w oku kręci... Każdy ma swój niepowtarzalny charakter i oryginalne kształty – w niczym nie przypominają dzisiejszych rajdówek WRC, które w większości wyglądają niemal identycznie. Cieszę się, że mogę być częścią tak niezwykłego wydarzenia, w dodatku reprezentując polskie barwy! 

Finałowy odcinek rajdu prowadzący przez alpejskie przełęcze zaplanowany został na noc z 3. na 4. lutego. W środę w Monako poznamy zwycięzców 18. Historycznego Rajdu Monte Carlo. Polscy reprezentanci liczą zwłaszcza na wysokie miejsce w klasyfikacji zespołowej.