W dobrym kierunku - załoga NAC Rally Team na podium Baja Drawsko 2019

2019-04-15

Kolejny rajd i kolejny raz finiszujemy na podium! To znak, że zmierzamy we właściwym kierunku, a moja przyjaźń z nowym Fordem zacieśnia się z każdym przejechanym kilometrem - mówi Paweł Molgo, który w miniony weekend w parze z Januszem Jandrowiczem wywalczył 2. miejsce w rajdzie Baja Drawsko.

Zawody w Drawsku Pomorskim zainaugurowały rywalizację w nowym cyklu Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych, w których załoga NAC Rally Team triumfowała dwukrotnie: w latach 2014 i 2015. Drawskie bezdroża, na których na co dzień trenują wojskowe Rosomaki i Leopardy, tym razem stały się poligonem doświadczalnym dla Forda F-150 EVO - nowej rajdówki Pawła Molgo, która w przerwie między sezonami zastąpiła zasłużoną Toyotę Hilux Overdrive. Samochód zachowywał się bez zarzutu i okazał się tylko nieznacznie wolniejszy od bliźniaczego Hummera Miroslava Zapletala, który jest konstruktorem obu maszyn. 

- Nie lubię sprinterskich prologów, więc tradycyjnie rozpocząłem zmagania bez fajerwerków, ale potem było już tylko lepiej - opowiada  Paweł Molgo. - Następnego dnia dwukrotnie pokonywaliśmy 150-kilometrowy oes i wtedy złapałem już właściwy rytm i mogłem pokazać,  na co nas stać. Przy pierwszym przejeździe zachowywałem ostrożność i obserwowałem zachowanie auta, którego wciąż nie znam jeszcze w stu procentach. Za drugim razem pojechałem odważniej, co przyniosło efekt - od Mirka Zapletala, który swojego Hummera mógłby prowadzić już z zamkniętymi oczami, byłem wolniejszy tylko o półtorej minuty. Miałbym szansę na jeszcze lepszy wynik, gdyby nie wolniejsze załogi jadące bezpośrednio przede mną po trasie, których długo nie mogłem wyprzedzić. Ale z końcowego rezultatu i tak jestem zadowolony: 2. lokata w klasie samochodów i 3. w "generalce" dają powody do satysfakcji.  

Szansę na 2. miejsce w klasyfikacji generalnej załoga NAC Rally Team straciła w skutek pomyłki nawigacyjnej, za którą otrzymała 15 minut kary. Jak się później okazało, podobny błąd popełniła większość załóg, a  tylko nieliczni wybrali właściwą drogę. 

- Tegoroczna edycja Baja Drawsko stanowiła duże wyzwanie zwłaszcza dla nawigatorów, którzy musieli odnaleźć się w gąszczu ścieżek i rozjazdów - ocenia Paweł Molgo. - Wydaje mi się, że trasa była jednak trochę zbyt zawiła, nie pozwalając na płynną jazdę i wymuszając niezawinione omylki. Nam - podobnie zresztą jak większości załóg - nie udało się trafić w ścieżkę, która była dosłownie kilkanaście metrów dalej od drogi, w którą skręcilismy. Biorąc pod uwagę błąd pomiarowy GPS-a, wydaje mi się, że obranie właściwego toru jazdy było wyłącznie kwestią szczęścia a nie umiejętności. 15 minut, które w ten sposób "zarobiliśmy", ostatecznie i tak niewiele zmieniło w naszej sytuacji, ale wolałbym, by opis opis trasy był bardziej miarodajny i wszyscy mieli równe szanse. 

Zawody w Drawsku Pomorskim byly dopiero drugim sprawdzianem dla nowego Forda F-150 EVO, który miesiąc wcześniej udanie zadebiutował w barwach NAC Rally Team na węgierskiej rundzie mistrzostw Europy Centralnej FIA CEZ. Tuż przed rajdem samochód trafił w ręce specjalistów z czeskiej firmy FRT, w której wyprodukowano amortyzatory zamontowane w jego zawieszeniu. Wielogodzinne testy i korekta ustawień sprawiły, że w "warunkach bojowych" rajdówka dużo lepiej radziła sobie podczas szybkiej jazdy po dziurach, trzymając się podłoża i płynnie wybierając nierówności terenu. - Czasem miałem wrażenie, jakbym płynął po poligonie w komfortowej kabinie żaglowca - zachwyca się Paweł Molgo. -  Jestem pod wrażeniem postępu, jaki dokonal się w świecie motosportu w ostatnim czasie. Mirek Zapletal to prawdziwy mistrz - zarówno jako kierowca, jak i konstruktor samochodów. Każdy kolejny kilometr w terenie utwierdza mnie w przekonaniu,  że zamiana Toyoty na Forda była dobrą decyzją!

Następnymi zawodami, w których sprawdzi się załoga NAC Rally Team, będzie majowa odsłona mistrzostw FIA CEZ na Węgrzech, a potem premierowa runda RMPST zaplanowana na początek czerwca w Kłodzku.