Odczarować Polskie Safari! Załoga NAC Rally Team na starcie trzeciej rundy RMPST

2019-08-02

Zawody rozgrywane na „własnym boisku” i przed „własną publicznością” często nie są lubiane przez sportowców ze względu na presję, która im towarzyszy, oraz charakterystyczny dla nich...  brak szczęścia, niweczący często cały wysiłek. Taki właśnie dla załogi NAC Rally Team jest rajd Polskie Safari, odbywający się w podwarszawskim Przasnyszu. W najbliższy weekend Paweł Molgo i Janusz Jandrowicz po raz trzeci staną na jego starcie z mocnym postanowieniem dotarcia do mety – najlepiej z jak najwyższym rezultatem. 

– Zamierzamy „odczarować” wreszcie Polski Safari! – mówi z przekonaniem Paweł Molgo, szef NAC Rally Team. – Nasze dwa poprzednie starty Toyotą kończyły się przedwcześnie, ale jestem pewien, że Ford dowiezie nas do mety! Czas, by wyrównać rachunki! Auto jest gotowe do rywalizacji, przetestowane i nie powinno nas zawieść. 

Zawody oficjalnie rozpoczną się w sobotę od uroczystej ceremonii startu, która będzie miała miejsce na przasnyskim rynku. Na odcinki specjalne załogi wyjadą w niedzielę. W sumie przygotowano dla nich blisko 170 kilometrów rajdowych podzielonych na trzy dwukrotnie pokonywane oesy.

Do startu w zawodach zapisały się 63 ekipy. W ramach Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych wystąpią 24 załogi, w tym 7 klasyfikowanych w grupie samochodów T1. Głównymi rywalami Molgo i Jandrowicza będą aktualni mistrzowie Polski Mirek Zapletal i Marek Sykora, którzy po dwóch rajdach prowadzą w klasyfikacji generalnej mistrzostw. Dla załogi NAC Rally Team, która tytuły mistrzowskie zdobywała w latach 2014 i 2015, a obecnie zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji celem będzie wyprzedzenie czeskiej załogi i odparcie ataków pretendentów, zwłaszcza Włodzimierza Grajka i Piotra Brakowieckiego, plasujących się aktualnie na miejscu trzecim.

– Lubię charakter Polskiego Safari – ocenia Paweł Molgo. – Przypomina on rajd płaski rozgrywany na szutrze, zachęcający do jazdy z wysokimi prędkościami. Dużo kręcimy się po lasach, ale przeszkód terenowych jest stosunkowo niewiele. Szkoda tylko, że trasa nie jest zbyt długa, przez co do zdobycia są tylko „małe punkty”. Wszyscy z niepokojem śledzimy prognozy meteorologiczne, które zapowiadają upały i burze. Jeśli podczas rajdu spadnie deszcz, wygra ten, kto postawi na właściwe opony. Mam nadzieję, że szczęście wreszcie nam dopisze!