NAC Rally Team na starcie Orlen Baja Poland 2019

2019-08-30

W otoczeniu gwiazd światowego motosportu Paweł Molgo i Janusz Jandrowicz rozpoczęli w piątek (30.08) zmagania w zawodach Orlen Baja Poland, polskiej rundzie Pucharu Świata FIA w rajdach cross-country. Załoga NAC Rally Team zajmująca obecnie drugie miejsce w klasyfikacji rocznej mistrzostw Polski prolog pokonała zgodnie z założonym planem, finiszując tuż za Orlando Terranovą, aktualnym liderem Pucharu Świata. 7-kilometrową trasę najszybciej przejechał Kuba Przygoński, który o 2,5 sek. wyprzedził Krzysztofa Hołowczyca. 

Krótki prolog stanowił tylko rozgrzewkę przed odcinkami specjalnymi zaplanowanymi na sobotę (31.08) i niedzielę (01.09), których łączna długość wynosi prawie 500 kilometrów. Paweł Molgo do   zadania podszedł więc z rozwagą, świadom faktu, że nawet kilka straconych na starcie sekund nie będzie miało większego znaczenia dla końcowego wyniku. 

– Co tu ukrywać – nie lubię prologów! – mówi. – Zwykle potrzebujemy około 20-30 kilometrów, by wejść w rajdowy rytm i odtąd jechać już, wykorzystując pełnię naszych możliwości. Dlatego w sobotę zamierzamy pokazać, na co nas stać, a dziś tylko pilnowaliśmy naszego miejsca w stawce. Wystartowaliśmy jako ósma załoga i na ósmym miejscu zakończyliśmy zmagania, co oznacza, że nazajutrz wszystkie załogi dysponujące teoretycznie szybszymi autami wyruszą na trasę przed nami, a my będziemy mogli skupić się na pogoni za nimi, czyhając na błędy rywali. 

Duży wpływ na finalny wygląd tabeli z wynikami rajdu będą miały zwłaszcza dwa sobotnie 220-kilometrowe odcinki wytyczone na poligonie w Drawsku Pomorskim. Wyzwaniem będzie nie tylko ponadprzeciętna długość oesów, ale również liczne przeszkody terenowe, narastające w trakcie dnia zmęczenie zawodników oraz trudne do uniknięcia awarie maszyn. Znaczącą rolę odegrać może również aura – weekend zapowiada się upalnie, co gwarantuje tumany kurzu nad trasami nieułatwiające wyprzedzanie rywali. 

– Zapowiada się prawdziwe piekło! – komentuje Paweł Molgo. – Na dojazdówkę ruszamy już o 5.30 rano, a potem będzie coraz goręcej – dosłownie i w przenośni. Zamierzamy jechać swoim tempem, na tyle szybko, na ile nas stać. Szczególnie trudny może okazać się oes popołudniowy, gdy trasa będzie już przeorana głębokimi koleinami. To będzie ekstremalne wyzwanie!

Po sobotnim maratonie w niedzielę na zawodników czekają cztery odcinki specjalne o łącznej długości prawie 60 km, które rozstrzygną o końcowych wynikach rajdu.