Seria niefortunnych zdarzeń. NAC Rally Team wycofuje się z Orlen Baja Poland 2019

2019-09-01

- Od samego początku sobotniego etapu czułem, że to nie mój dzień. Mimo to walczyliśmy, ale nic nie szło, tak jak powinno. W końcu nasze auto samo dało nam wyraźny znak, że nie chce jechać dalej, więc postanowiliśmy go posłuchać – mówi Paweł Molgo, który by nie ryzykować poważniejszego uszkodzenia rajdówki, wycofał się z rajdu.

Zazwyczaj Paweł Molgo i Janusz Jandrowicz do rajdu przystępują z animuszem, ale tym razem dolegliwości żołądkowe pokrzyżowały plany kierowcy. Czując się w nie w pełni dysponowanym, ruszył do walki, ale prawdopodobnie w wyniku niższej koncentracji zbyt ostro pokonał jeden z zakrętów, zdejmując oponę z koła. Jego wymiana dokonywana w upale również nie poszła tak sprawnie jak zwykle. Po powrocie na trasę załoga rzuciła się do odrabiania strat, ale ostatecznie musiała zadowolić się 7. czasem odcinka.

Przerwa serwisowa, podczas której kierowca miał okazję się zdrzemnąć i przyjąć lekarstwa oraz solidną dawkę elektrolitów, pozwoliła mu wrócić do formy, ale nie przerwała jednak serii niefortunnych zdarzeń. 

Już na samym początku drugiego przejazdu 220-kilometrowego oesu w aucie przestały działać spryskiwacze. Po pokonaniu kilku kałuży przednia szyba była cała zmazana błotem, na które dodatkowo padały refleksy słońca, co bardzo utrudniało szybką jazdę szczególnie po wąskich dróżkach leśnych. Mimo to załoga NAC Rally Team odnotowywała bardzo dobre międzyczasy, dające jej nadzieję na awans w klasyfikacji rajdu. 

Na 80. kilometrze trasy, dokładnie w tym samym miejscu, gdzie dachowała konkurencyjna załoga Toyoty Hilux, Ford Pawła Molgo znów złapał kapcia. Tym razem wymiana koła poszła błyskawicznie, ale gdy załoga wróciła na trasę, po krótkiej chwili jazdy podnośnik hydrauliczny z niewiadomych przyczyn opuścił się, zahaczając o ziemię i skutecznie zatrzymując auto. Wykrzywiony z powodu uderzenia nie mógł już zostać na powrót wsunięty, a jego naprawa w rajdowych warunkach była niemożliwa. Zawodnicy rozważali przez moment dalszą jazdę i urwanie go, co mogło jednak zakończyć się poważnym uszkodzeniem płyty ochronnej i podwozia. Rozsądek zwyciężył i podjęli jednak decyzję o wycofaniu się z rajdu.

– Tak czasem bywa, że szczęście nie dopisuje – mówi Paweł Molgo. – Uważam, że podjęliśmy właściwą decyzję, bo szkoda ryzykować zdrowie i auto, walcząc o miejsce, które i tak by nas nie satysfakcjonowało. Trzeba już myśleć o kolejnych zawodach. Tegoroczna Baja Poland była dla nas pechowa, ale dostarczyła nam mnóstwo wrażeń. Warunki nie były łatwe z powodu panującego upału. Tym razem korzystaliśmy z dobrodziejstw klimatyzacji, ale nawet ona nie wystarczała. Poligon drawski jak zawsze spełnił nasze oczekiwania. Szczególnie podobał mi się piękny, około 30-kilometrowy fragment trasy wśród wzgórz, po którym nigdy jeszcze dotąd nie jechałem. W przyszłości chętnie tu powrócę!

Kolejna runda Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych odbędzie się w dniach 20-22 września w Szczecinku.