Wysokie aspiracje i mnóstwo niewiadomych – NAC Rally Team u progu sezonu 2021

2021-04-05
Niespodziewana ingerencja natury w poukładany żywot człowieka na Ziemi wprowadziła chaos we wszystkich aspektach życia, w tym również w wąskiej dziedzinie rajdów terenowych. W ubiegłym sezonie koronawirus spowodował, że blisko połowa zaplanowanych zawodów nie odbyła się. Tegoroczny kalendarz imprez pęka (teoretycznie) w szwach, ale nikt nie może być pewien dalszego przebiegu wydarzeń. Zawodnicy NAC Rally Team przygotowani są na każdy scenariusz, a ich celem są jak zwykle polskie i europejskie trofea rangi mistrzowskiej.
– Ubiegły rok zakończyliśmy sukcesem, zdobywając tytuł mistrzów Polski w rajdach terenowych w klasyfikacji sponsorskiej – mówi Paweł Molgo. – Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się takiego finału, bo wiosną 2020 roku, gdy świat stanął w miejscu, nie sądziłem, że w ogóle jakiekolwiek zawody się odbędą. Ale ostatecznie udało nam się wziąć udział w kilku rajdach, wygraliśmy trudną imprezę w Rumunii i razem z zawodnikami ze stowarzyszenia M-FOR SPORT kierowanym przez Rafała Martona, którego firma NAC jest sponsorem, wspólnie osiągnęliśmy duży sukces w Rajdowych Mistrzostwach Polski Samochodów Terenowych.
Współpraca Pawła Molgo i Rafała Martona ma już wieloletnią historię, w której kolejnym etapem było zacieśnienie związku stowarzyszenia ze sponsorem i walka ramię w ramię o mistrzostwo Polski w klasyfikacji sponsorskiej. Znakomici zawodnicy z różnych klas zaczęli gromadzić punkty na wspólne koncie, stając się konkurencyjnymi dla mocnych rywali. Końcowy sukces z roku 2020 był powtórzeniem wyniku z roku… 2011, w którym Paweł Molgo sięgnął po swój pierwszy tytuł mistrzowski. W sezonie 2021 celem zawodników startujących pod egidą NAC Rally Team będzie ponowne zwycięstwo w klasyfikacji końcowej RMPST.
– Nie mogę ukrywać, że dla firmy NAC, której jestem właścicielem, to bardzo prestiżowa rywalizacja – mówi Paweł Molgo. – Bylibyśmy bardzo dumni, gdyby udało się powtórzyć sukces również w nadchodzącym sezonie, co ugruntowałoby naszą pozycję w świecie rajdów terenowych. Nasze zaangażowanie w motosport jest powiązane z promocją produktów z logiem NAC, a konkretnie nową linią elektronarzędzi, których używa przecież każdy miłośnik motoryzacji. Cieszę się, że w ten sposób udaje nam się łączyć rajdową pasję z biznesem, co stanowi korzyść dla wszystkich – zarówno w wymiarze sportowym, jak i marketingowym. Obecność sponsorów jest konieczna, by nasz sport mógł istnieć, rozwijać się i cieszyć kibiców, przynosząc wszystkim satysfakcję.
Zawodnicy reprezentujący NAC Rally Team w tym roku rozpoczną zmagania w Drawsku, gdzie na początku kwietnia odbędzie się inauguracyjna runda RMPST – rajd Wysoka Grzęda Baja Drawsko. Jeśli pandemia nie popsuje im szyków, czeka ich pięć trudnych rund, w tym najważniejsza – rajd Baja Poland zaliczany do klasyfikacji Pucharu Świata i Europy. Na jego starcie nie zabraknie firmowej załogi NAC Rally Team – Pawła Molgo i jego pilota – Macieja Martona, który w styczniu wywalczył 3. lokatę w klasie SSV w rajdzie Dakar 2021.
– Oczywiście z wielką radością weźmiemy udział w rajdzie Baja Poland, który – mamy nadzieję – zostanie rozegrany już z udziałem kibiców – mówi Paweł Molgo. – Nadrzędnym celem naszej załogi w tym roku będzie jednak wysoka lokata w klasyfikacji generalnej Pucharu Europy FIA w rajdach cross-country baja. Naszego Forda F-150 zamierzamy sprawdzić na rajdowych trasach w Hiszpanii, Portugalii, Polsce, we Włoszech i na Węgrzech. W ramach rozgrzewki przed Baja Espana w czerwcu powinniśmy pojawić się na starcie rajdu Baja Wysoka Grzęda w Bornym Sulinowie. Ale oczywiście wszystkie nasze plany uzależnione są od rozwoju pandemii. Liczę jednak, że w drugiej połowie roku wszystko zacznie powoli wracać do normalności.
Wisienką na torcie w tegorocznym kalendarzu imprez NAC Rally Team będzie udział duetu Paweł Molgo – Maciej Marton nowo zbudowanym Porsche 911 w klasycznym Rajdzie Safari, który odbędzie się w listopadzie w Kenii. – Do trzech razy sztuka! – śmieje się Paweł Molgo. – Dwukrotnie startowałem w „Safari” Mercedesem, ale jak dotąd z powodu pechowych awarii nie udało mi się fizycznie przekroczyć linię mety, choć raz według regulaminu (ominęły nas tylko dwa etapy) zostaliśmy ujęci w klasyfikacji końcowej tego piekielnie trudnego rajdu Tym razem liczymy na znacznie więcej, bo i apetyt rośnie w miarę jedzenia – a w naszym przypadku także determinacja. Myśleliśmy, że wystąpimy w okrągłą, 50. rocznicę startu Sobiesława Zasady w Afryce, ale niestety nie udało się. Teraz planujemy spełnić nasze ogromne marzenie.