Finisz – raport z budowy Toyoty Land Cruiser T2

W serwisie NAC Rally Team dobiegają końca prace nad budową nowej Toyoty Land Cruiser grupy T2, którą jeszcze w tym sezonie startować będzie Paweł Molgo wraz ze swoimi pilotami: Januszem Jandrowiczem i Ernestem Góreckim. Samochód jest już coraz bliżej pierwszego odpalenia silnika i wyjazdu na testy. W czerwcu Toyota powinna być gotowa do startu w rajdach.

– Finiszujemy! – stwierdza z entuzjazmem, a zarazem ulgą w głosie, Adam Spurtacz, jeden z czterech konstruktorów auta. – Ale finisz oznacza niestety tysiąc mniejszych i większych drobiazgów, z których żaden nie może być zaniedbany. Widać jednak koniec, a to dodaje nam sił!   

Toyota zespołu NAC w ciągu ostatnich miesięcy została rozebrana niemal do ostatniej śrubki, a następnie złożona od nowa przy wykorzystaniu zarówno oryginalnych, jak i rajdowych podzespołów (dopuszczonych przez  restrykcyjny regulamin FIA). Wymontowane części z auta, które miały być z powrotem wykorzystane przy jego budowie, wypełniły aż cztery potężne regały magazynowe! Na szczęście coraz więcej ich półek świeci już pustkami, co oznacza zbliżający się koniec prac.

– W ubiegłym tygodniu już ostatecznie osadziliśmy karoserię na ramie, co pozwoliło nam przystąpić do zakładania instalacji elektrycznej oraz przewodów: paliwowych i hamulcowych – referuje Adam Spurtacz. – Dwa tygodnie temu dotarły do nas amortyzatory Donerre, które zamontowaliśmy, wykorzystując przygotowane wcześniej punkty mocowania. Okazało się, że obliczenia wykonaliśmy poprawnie, bo pasowały jak ulał. Teraz muszą czekać na jazdy testowe, które pozwolą nam je odpowiednio ustawić. Dobraliśmy je pod konkretne masy i obciążenia, ale strojenie jest nieodzowne. 

Ponadstandardowe urządzenia i podzespoły wykorzystujące w swej pracy prąd wymagały znacznej rozbudowy instalacji elektrycznej. Kable musiały sięgnąć między innymi dodatkowych wentylatorów, przednich halogenów czy lamp tylnych. Konieczna była również wymiana wszystkich przewodów paliwowych, co zostało wymuszone przez zamontowanie bezpiecznego zbiornika paliwa wymaganego przez FIA. Konstruktorzy auta od nowa rozciągnęli również przewody hamulcowe oraz rurki i dysze składające się na obowiązkowy system gaśniczy. 

Nowością we wnętrzu auta są kewlarowe boczki drzwi przednich i tylnych, które należało wyprodukować, ponieważ oryginalne kolidowałyby z rurami klatki bezpieczeństwa. Z kewlaru wykonana jest również ściana grodziowa pomiędzy kabiną pasażerską a przestrzenią bagażową, w której znajduje się m.in. zbiornik paliwa i koła zapasowe.

W chwili obecnej trwają prace nad montażem konsoli z przyciskami m.in. do uruchamiania spryskiwaczy czy klaksonu. Założeniem jest, aby dostęp do nich mieli obaj członkowie załogi. Kolejnym zadaniem będzie założenie na przedszybiu awaryjnego wyłącznika prądu i włącznika systemu gaśniczego…

Widać już koniec, ale wciąż nie brakuje licznych zadań do wykonania. Na ścianie warsztatu wisi kilkunastopunktowa lista, która z każdym dniem staje się coraz krótsza. Jedynym zmartwieniem zespołu jest brak zestawu do podniesienia mocy silnika, który mimo iż został zamówiony we Francji, wciąż jeszcze nie dotarł do Warszawy. Nie przeszkadza to jednak w finalizowaniu budowy auta, który nawet bez niego będzie mógł wyjechać na testy. Zestaw jest jednak nieodzowny, by auto było konkurencyjne na zawodach. W awaryjnym planie Adam Spurtacz zamierza się wybrać do Francji po brakujący moduł osobiście.

Po zaliczeniu testów, a przede wszystkim ustawieniu zawieszenia Toyota będzie gotowa do… badań technicznych. Jako profesjonalne auto rajdowe musi zostać poddana kontroli delegatów FIA, którzy zawyrokują o przydzieleniu jej paszportu FIA. Później czeka ją już tylko obrandowanie, a potem… trasy rajdowe staną przed nią otworem!